piątek, 28 lipca 2017

Jesteś na to za stary, czyli parę słów o dojrzałości

Na załączonym obrazku widzimy człowieka w wieku 70 lat, który dopinguje swojego wnuka walczącego o mistrzostwo Polski w pewnej grze komputerowej. Jak zdążyłem się dowiedzieć, człowiek ten starannie zagłębił się w grę, żeby wiedzieć, czym się jego wnuczek pasjonuje i sam się wciągnął. Tłumaczył, że nigdy nie jest się za starym na hobby i że on właśnie dojrzał to tego, żeby to zrozumieć.

Na drugim biegunie znajduje się osoba z grubsza w moim wieku, którą poznałem jakieś dwa lata temu. Kiedy dowiedziała się, że wybieram się na imprezę znaną jako Dni Fantastyki, powiedziała, że chyba jestem na to trochę za stary. To samo usłyszałem od niej, kiedy zdradziłem, że lubię słuchać muzyki elektronicznej i namiętnie oglądam filmy fantastyczne. Osoba ta uważała, że człowiek powinien wreszcie dojrzeć. W tym ostatnim się z nią zgadzam – i tylko w tym.



Problem z tą osobą był taki, że ona miała dość dziwny, chociaż niestety często spotykany pogląd na to, czym jest dojrzałość. Otóż ja na przykład uważam, że dojrzały człowiek to taki, który umie podejmować przemyślane decyzje. Analizuje wszystkie za i przeciw, potrafi wybrać to, co będzie najlepsze dla niego i jego bliskich. W razie porażki oczywiście, jak najbardziej ma prawo przejąć się niepowodzeniem. Jednak przede wszystkim umie wziąć na klatę odpowiedzialność za błędną decyzję i robi wszystko, żeby rzeczy ułożyły się jak najlepiej. Człowiek dojrzały to taki, który wie, że są sprawy ważne i ważniejsze, że najpierw obowiązek, a potem przyjemność. I że są rzeczy, którymi trzeba zająć się najpierw, a innymi można zająć się później, w wolnej chwili.

Niemniej, dojrzały człowiek wie też, że każdy ma prawo do swoich pasji i zainteresowań. Umie zorganizować sobie czas tak, by po załatwieniu spraw zawodowych znaleźć chwilę na zajęcie się swoim hobby. Wie też, że dobrze jest spędzać czas z ludźmi mającymi podobne zainteresowania, gdyż rozwija to umysł, pozwala na nawiązanie nowych znajomości. W ten sposób człowiek odpoczywa i nabiera energii. Człowiek dojrzały umie ubrać się i zachować stosownie w pracy, w teatrze, a potem zakłada coś luźniejszego i idzie na koncert.

Niestety wiele osób, w tym wspomniana przeze mnie osoba, rozumie dojrzałość jakoś… dziwnie. Otóż dojrzałość oznacza, że trzeba porzucić dawne zainteresowania i styl. Ich zdaniem dorosły człowiek to taki, który wyrzuca do śmieci dżinsy i płyty Guns’n’Roses. Zamiast tego zakłada rozciągnięty dres na dupę, zaczyna słuchać Krawczyka, a w telewizji ogląda tylko seriale obyczajowe i teleturnieje. Mam sąsiadów, pewne małżeństwo, które w kółko słucha disco polo. Kiedy raz żona wyjechała na parę dni, mąż przez te kilka dni włączał AC/DC, Metallikę i inne tego typu zespoły. Raz spotkałem go na schodach i zapytałem, czemu częściej takich rzeczy nie włącza. Powiedział, że on to by chętnie słuchał, ale żona twierdzi, że dorosłemu facetowi już nie wypada.

Szczerze, żal mi takich ludzi. Trochę zabijają się za życia. Rezygnują z części siebie. Po co? Nikt im nie każe przecież ubierać obcisłych, skórzanych spodni i siatkowej koszulki (co na brzuszku piwnym wyglądałoby raczej śmiesznie), ale czy to oznacza, że muszą rezygnować ze swojej muzyki? Chyba nie. Czy potem będą żałować rezygnacji ze swoich pasji? Jestem pewien, że tak.

Właśnie w ostatni weekend byłem na konwencie fanów mangi i anime. Przy wejściu zostałem poproszony o dowód, żeby potwierdzić rezerwację. Dziewczyna sięga po dokument, przygląda mu się, potem patrzy zdumiona na mnie, znów w dowód, znów na mnie… I mówi do koleżanki: „Ty, zobacz, ile on ma lat! A nie wygląda, co nie?”. A potem zwraca się do mnie, że jej rodzice powiedzieli, że w pewnym wieku człowiek nie powinien już tracić czasu na „chińskie bajki”. Ona zaś chętnie przedstawiłaby mnie jako dowód na to, że na pewne rzeczy nigdy nie jest się za starym. Ciekawa rzecz – na konwencie przeważali ludzie młodsi ode mnie dwukrotnie, ale żaden z nich nie patrzył na mnie jak na zabytek. Dziwili się jedynie ludzie w średnim wieku, którzy przyszli tam z dziećmi. Jak to – pytali – to ja sam, bez dziecka?A tak, mówię, bo robię zdjęcia dla portalu Popkultura.info. I nikt mi za to nie płaci. Sam przyszedłem, bo chciałem. Bo za mojej młodości takich rzeczy nie było, więc czemu mam sobie teraz odmawiać kulturalnej rozrywki? Nie rozumieli tego. Przykre.

A na zakończenie – jeśli kiedyś nie pojadę na Pyrkon, bo uznam, że jestem na to za stary, to zamknijcie za mną wieko i zakopcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dorosłość nie oznacza rezygnacji z bycia sobą

Gravity Falls USA 2012-2016 Według pomysłu Alexa Hirsha Dzisiaj jest wpis urodzinowy. Tak się składa, że prawie zawsze z rocznicą moje...