piątek, 22 września 2017

Kilka słów o czytaniu ze zrozumieniem

Znajoma sytuacja: Piszesz jakiś tekst, niekoniecznie do końca przemyślany, czasem pod wpływem emocji. Ktoś zarzuca ci błąd. Ma rację, ale jako rasowy użytkownik Internetu nie przyznasz się do tego. Zamiast tego wzywasz na pomoc pseudoargument, który niestety ma wielką szansę zadziałać: Zarzucasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.

Zaczęło się niewinnie. Istotnie, spora część społeczności w Sieci zdawała się potwierdzać budzącą grozę tezę, że Polacy nawet instrukcji obsługi nie rozumieją. Jednak argument ten zaczął pojawiać się coraz częściej w sytuacjach zupełnie nieodpowiednich, np. wtedy, gdy ktoś po prostu nie zgadzał się z tym, co napisano. Dalsza część wywodu dotyczy głównie takich zachowań właśnie, natomiast pomija sytuacje, kiedy dyskutant istotnie pisze zupełnie nie na temat albo próbuje sprowadzić rozmowę do poziomu absurdu. Obejmie za to - ku niezadowoleniu niektórych - ironię i sarkazm.

poniedziałek, 18 września 2017

Blood Drive

Blood Drive

Kanada/USA 2017


Ostatnio powstaje taka masa seriali, że trudno nadążyć z ich oglądaniem. Wiele z nich jest naprawdę świetna - trzyma w napięciu, fabuła jest dopracowana, zwroty akcji - liczne i zaskakujące. Niby nie ma na co narzekać... Ale jednak jakoś tak tęskniłem za serialem, którego oglądanie byłoby czystą rozrywką, a przesłanie miałby ukryte gdzieś pod spodem. I wreszcie trafiło mi się takie cudo - wypełniony absurdem, krwią, pościgami (i cyckami, nie zapominajmy o najważniejszym) "Blood Drive". Ten krwawy twór stacji SyFy, pozornie będący produkcją klasy "B", wcale nie jest taki głupi i ma swoje drugie dno. Ale po kolei.

"Blood Drive" jest dystopią, której akcja osadzona jest w alternatywnej rzeczywistości, w "odległej przyszłości - roku 1999", jak głosi napis w pierwszym odcinku. Ameryka pogrążona jest w kryzysie, któremu początek dało pojawienie się "blizny" - gigantycznej rozpadliny rozcinającej kontynent. Kataklizm sprawił, że woda pitna jest trudno dostępna, a benzyna - wściekle droga. Kontrolę nad krajem sprawuje megakorporacja "Serce". Ona też, dbając o, powiedzmy, morale ludności, wymyśla niecodzienny wyścig zwany Blood Drive. Niby zwyczajny wyścig przez Amerykę, tylko że zawodnicy korzystają z samochodów napędzanych... krwią. Co oznacza, że muszą zabijać napotkanych po drodze ludzi, by jechać dalej.

poniedziałek, 11 września 2017

Parę słów o kotach

Uwielbiam koty. Jak dla mnie to najpiękniejsze i najmądrzejsze zwierzęta, jakie człowiek może trzymać w domu. Oczywiście jestem w tym momencie skrajnie nieobiektywny, bo sam mam kotkę.


Wiecie, co robi kot, jak opiekun wychodzi z domu? Zajmuje się swoimi sprawami. Stąd wiele osób myśli, że koty nie przywiązują się do ludzi. Nic bardziej mylnego. Wystarczy bowiem, że człowiek nie przychodzi do domu o stałej porze, a kot zaczyna się niepokoić. Jest bowiem jak trochę bardziej dorosłe dziecko - zostawiony sam sobie zajmuje sobie czas, ale w pewnym momencie zacznie tęsknić.

wtorek, 5 września 2017

Ciechanów - moje rodzinne strony

Jestem zakochany we Wrocławiu i jednocześnie czechofilem. Jednak o "korzeniach" nie powinno się zapominać, dlatego dzisiaj parę słów o moim rodzinnym mieście.


Ciechanów to miasto średniej wielkości (48 tys. ludzi), położone na linii kolejowej Warszawa - Gdańsk. To położenie właśnie ratowało mnie przed śmiercią z nudy, gdyż jeszcze w momencie, gdy się stamtąd wyprowadzałem, Ciechanów był brudną, szarą, nudną, zabitą dechami dziurą. Potem jednak nowy prezydent zaczął powoli, ale skutecznie przywracać miastu dawną świetność. Nie będę zanudzał, co mieści się w Ciechanowie, że jest ośrodkiem tego i tamtego... Przypomnę za to, że miasto słynie w całej Polsce ze znakomitej jakości piwa, zwłaszcza miodowego. Stało się znane, gdyż było i jest sprzedawane w sklepach ze zdrową żywnością. A co poza piwem jest w Ciechanowie godne uwagi? Przede wszystkim...

Zamek książąt mazowieckich został zbudowany w XIV wieku i był kilkakrotnie przebudowywany. Największą świetność przeżywał w XVI wieku, gdyż był ulubioną siedzibą królowej Bony, dzięki której Ciechanów znacząco się rozwinął. Potem jednak miasto zaczęło upadać, podobnie jak zamek. W XIX wieku zostały z zamku (i z miasta) jedynie ruiny. Dzisiaj można podziwiać odrestaurowane mury zewnętrzne, na dziedzińcu - resztki ścian tzw. "wielkiego domu". Doprowadzenie zamku do obecnego stanu (czyli ruin, ale będących w dobrym stanie) sprawiło, że zamek "cofnął się w rozwoju", bo taki wygląd miał w XV wieku. Wtedy to w ciechanowskim zamku regularnie przebywał Władysław Jagiełło. Właśnie - mało kto wie, że Ciechanów ma prawo używać tytułu "miasta królewskiego". Zamek leżał niemalże na granicy z ziemiami Krzyżaków, więc nieprzypadkowo Sienkiewicz osadził tu sporą część akcji "Krzyżaków" - to właśnie tutaj odbył się m.in. pojedynek Zbyszka z Rotgierem.

środa, 30 sierpnia 2017

7 porad, jak nie dyskutować w sieci

Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że umiejętność dyskusji w Internecie zanika. Nie ma krytyki, jest "hejt"; nie ma dyskusji, jest wyśmiewanie, sprowadzanie rzeczy do absurdu, a najczęściej robi się wszystko, żeby ośmieszyć rozmówcę.


Wiele osób uważa, że problem leży w rzekomej anonimowości w sieci. Ale nie tylko - generalnie dostrzegam zanik umiejętności kulturalnej dyskusji, co wynika po części z lenistwa, a po części ze źle pojętej pewności siebie. Łatwiej jest bowiem kogoś wyśmiać niż zastanowić się, poszukać informacji, napisać sensowny kontrargument czy też, nie daj Boże, przyznać się do błędu.
Moim zdaniem dyskusje w sieci wiele by zyskały, gdyby ludzie zechcieli być odrobinę milsi dla siebie. I chociaż mój głos niewiele zmieni, to mimo wszystko warto spróbować.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Lorem ipsum - zapełnianie miejsca na makiecie

Podczas składania tekstu trzeba sprawdzić, jak będą wyglądały różne czcionki. Czasami tekstu jest za mało i trzeba na szybko coś dopisać. Wstawia się wtedy formułkę zwaną "Lorem ipsum". Grunt to o niej nie zapomnieć.

Pewnego razu, przygotowując podręcznik szkolny do wysłania autorce do akceptacji i Ministerstwu Edukacji Narodowej do sprawdzenia, okazało się, że zabrakło podpisu pod zdjęciem kleszcza. A musieliśmy zaplanować trzy linijki tekstu. Wraz z kolegą wpisaliśmy więc taki tekst.
Wygłodzony kleszcz czyha na swą ofiarę. Kiedy ją zobaczy, rzuca się na nią z obłędem w oczach. Jest bardzo szybki i sprawny. Idzie 10 km bez przerwy.
Podpis zajął akurat trzy linijki, jak trzeba.
Kilka dni później Naczelny wezwał mnie do siebie, pokazuje stronę wydruku i pyta, czy to prawda, że tekst poszedł do MEN w tym stanie. Patrzę na kartkę i widzę podpis traktujący o obłędzie w oczach kleszcza.

piątek, 18 sierpnia 2017

Parę słów o netykiecie

"Ci" a może "ci"? "Ty" czy "Pan"? Wydawałoby się, że netykieta w miarę jasno regulowała te zasady. Szkoda, że większość ludzi preferuje hiperpoprawność, gdyż prowadzi to do absurdów.

Netykieta to słowo określające pewien niepisany system zasad obowiązujących w dyskusji na forach internetowych. Powstała po to, by ułatwić pewne sporne aspekty dyskusji, uwzględniające między innymi różnice poglądów, a także istniejące formy korespondencji. Niestety, aż nazbyt często zapomina się o niej lub przybiera ona groteskową formę nasuwającą na myśl, że wielu z nas ma o kulturze blade jedynie pojęcie. Omówię to na przykładzie trzech ulubionych kwestii powracających jak bumerang. Pierwsza z nich brzmi:

W dyskusjach internetowych sobie nie "panujemy"

Kilka słów o czytaniu ze zrozumieniem

Znajoma sytuacja: Piszesz jakiś tekst, niekoniecznie do końca przemyślany, czasem pod wpływem emocji. Ktoś zarzuca ci błąd. Ma rację, ale ja...