piątek, 6 lipca 2018

Dorosłość nie oznacza rezygnacji z bycia sobą

Gravity Falls
USA 2012-2016
Według pomysłu Alexa Hirsha

Dzisiaj jest wpis urodzinowy. Tak się składa, że prawie zawsze z rocznicą mojego przyjścia na świat pokrywa się data imprezy zwanej Dniami Fantastyki (polecam - świetna rzecz). Jest to rzecz bardzo dla mnie ważna, gdyż przypomina mi, że posiadanie prawie czterech dyszek na karku nie oznacza, że trzeba rezygnować ze swojego trybu życia. A poza tym jest to wydarzenie, podczas którego spotykam wielu ludzi, dla których wszystko to, co robię i mówię, jest normalne. Również fakt, że na co dzień chodzę w koszulkach z postaciami z filmów i gier komputerowych.

W pewnym wieku człowiek co i raz słyszy, że powinien dorosnąć. Oczywiście nie ma w tym nic złego - o ile dorosłość rozumiemy w sposób odpowiedni. Dorosłość znaczy odpowiedzialność za swoje czyny. Oznacza, że powinniśmy już w pełni rozumieć, żeby nie czynić innym tego, co nam niemiłe i że wszystko, co robimy, w jakiś sposób wpłynie na nasze życie (słowem - powinniśmy myśleć o konsekwencjach naszych czynów). A czego dorosłość nie oznacza, a przynajmniej nie powinna?

piątek, 29 czerwca 2018

Siedmiu kosmicznych wspaniałych

Battle Beyond the Stars

USA 1980
Scenariusz: Anne Dyer, John Sayles
Reżyseria: Jimmy T. Murakami
Filmy SF na przełomie lat 70. i 80. to nie tylko klasa "B", ale i dzieła wielkie, ambitne, wysokobudżetowe - a czasami wszystko na raz. Wymyślone światy pozwalały na bardziej wyrazisty przekaz pewnych treści, a także widowiskowość.  W założeniu miało to sprawić, że film będzie podobał się i tzw. szerokiej publiczności, jak i widzom wymagającym czegoś więcej, niż tylko rozrywki. Oczywiście twórcy kina klasy "B", którzy nie mogli pozwolić sobie na wysoki budżet, nie zamierzali odpuszczać, lecz doskonale wyczuli zmianę. Wiedzieli, że skończył się czas potworów, obcych oraz morderczych, zmutowanych warzyw i owoców. Zaczęli większą wagę przykładać do treści, a nierzadko nawiązywali do wielkich dzieł światowej kinematografii, w tym często do innych dzieł SF. Efekty takich zabiegów były różne. Do godnych uwagi przedsięwzięć uważam niektóre z filmów "króla klasy B" - Rogera Cormana. On to właśnie stworzył jedną z najciekawszych wariacji na temat "Siedmiu Samurajów" Kurosawy - mianowicie "Bitwę Poza Gwiazdami".

sobota, 16 czerwca 2018

Krótka historia o zebraniach i szkoleniach

Słowo "korporacja" zawsze kojarzyła mi się z "wyścigiem szczurów", zawałem serca przed 30. urodzinami i siedzeniem w boksach. To pewnie skutki nadużywania lektury komiksów o Dilbercie, gdzie takie praktyki niejednokrotnie były wyśmiewane.
 
Nieraz docierają do mnie różne sygnały i artykuły o tym, jak wygląda praca w wielkich korporacjach. Okazało się, że opisany we wstępie stereotyp nierzadko jest prawdziwy. Oto na przykład dowiedziałem się ze stuprocentowo wiarygodnego źródła, że niektórzy pracownicy korporacji w miastach takich jak mój Wrocław mają przygotowane dmuchane materace, kosmetyki i bieliznę na zmianę, w razie gdyby musieli zostać dłużej w pracy i nie opłacało im się wracać do domu. Dowiedziałem się o pracy od 8 do 20 albo i 22.

piątek, 25 maja 2018

Pyrkon 2018

Trochę sobie nakupowałem...

"Kiedyś to były czasy..." - to powiedzenie, którego nie rozumiem. Tak samo jak tęsknoty za dzieciństwem.  Dla mnie dobre czasy są właśnie teraz. Za dzieciństwa nie miałem takich imprez jak Pyrkon - po prostu ich nie było.


"Dobre czasy"? Ależ oczywiście! Ale nie mówię tak o minionych latach. Najlepsze lata przeżywam obecnie - za 50 lat ze łzami na policzkach będę wspominał wycieczki do Czech, coniedzielne naleśniki robione z przyjaciółką, spacerki po zakazanych miejscach "tylko dla pracowników PKP", zwiedzanie najbardziej zapomnianych miejsc Wrocławia i wyjazdy na Pyrkon. No właśnie... Pyrkon.

czwartek, 17 maja 2018

Parę słów o tolerancji

Zbyt wiele osób zapomina, że tolerancja dotyczy nie tylko orientacji seksualnej, koloru skóry czy pochodzenia. Z doświadczenia wiem, że niechęć może spotkać człowieka z najbłahszego nawet powodu. Ot, choćby przyznanie się, że lubi się jakiś gatunek muzyki, reżysera czy nawet sposób ubierania się. Tymczasem tolerancja - jak wszystko inne - zaczyna się od rzeczy małych.

Tolerancja to bardzo ładne słowo, ale jest wielka różnica między teorią a praktyką. Ta druga wygląda tak, że w zetknięciu się z danym zjawiskiem często zapominamy o tym, co twierdziliśmy wcześniej. Poza tym, walcząc z negatywnymi stereotypami, zbyt często powielamy inne. Zacznę od spraw poważnych. Kiedy mieszkałem w Trójmieście, pewnego razu zdecydowałem się wspomóc pewną organizację z gatunku tych "równościowych". Nie zostałem dopuszczony, bo a) nie będąc kobietą, 2) jednocześnie nie jestem gejem ani 3) kolorowym, więc co ze mnie za mniejszość?

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

A czy Wy zabiliście już swojego olbrzyma?

I Kill Giants

USA 2017
Scenariusz: Joe Kelly
Reżyseria: Anders Walter
Na podstawie powieści graficznej pod tym samym tytułem

Na czym właściwie polega dorosłość? Między innymi na tym, że człowiek umie poradzić sobie z problemami: Zrozumieć je i stawić im czoła. Dziecko takiego komfortu nie ma - nie zawsze jest na tyle dojrzałe, żeby wiedzieć, co się dookoła niego dzieje. Wielu młodych ludzi ucieka wówczas w świat fantazji.

To właśnie robi Barbara Thomson, dwunastolatka z pewnego małego miasteczka, wielce ekscentryczna miłośniczka gier RPG, która jest odtrącana i wyśmiewana przez rówieśników. Nie przejmuje się docinkami, gdyż - jak wierzy - walczy w obronie całego miasta. W pobliżu czają się bowiem olbrzymy - mityczne istoty, które nie wkroczyły do świata ludzi tylko dzięki rytuałom cierpliwie ponawianym przez dziewczynkę. Ponieważ swoim zachowaniem Barbara prowokuje kolejne kłopoty, a w dodatku jej starsza, pełnoletnia siostra nie daje sobie rady z opieką nad całą rodziną, pomóc jej postanawia szkolna pani psycholog. To właśnie ona stopniowo zaczyna rozumieć, czym są olbrzymy, które widzi Barbara i dlaczego dziewczynka musi je pokonać.

piątek, 20 kwietnia 2018

Ciche miejsce -

A Quiet Place

USA 2018
Scenariusz: John Krasinski, Scott Beck, Bryan Woods
Reżyseria: John Krasinski

Zawsze uważałem, że dobry horror musi cechować się przede wszystkim atmosferą. Hektolitry krwi są niepotrzebne, podobnie jak wymyślne stwory. Liczy się poczucie zagrożenia. Widz powinien przeżywać ja razem z bohaterami i bać się tego, co oni. Nie ma znaczenia, czy upiory, których bohaterowie się boją, są prawdziwe - nawet jeśli widz wie, że to tylko wymysł, to udzielająca się mu groza dobrze o horrorze świadczy. W niektórych przypadkach można w stworzeniu tej atmosfery pomóc - chyba nigdy nie było to tak wyraźne, jak w przypadku "Cichego miejsca".

Największym atutem tego filmu jest bowiem... cisza. Akcja osadzona jest bowiem w niedalekiej przyszłości, w której ludzie są nieliczni i żyją w ciągłym strachu przed przybyłymi nie wiadomo skąd stworami polującymi na wszystko, co wydaje nieco głośniejsze dźwięki. Ludzie muszą zachowywać absolutną ciszę, chodzą tylko po wybranych ścieżkach, gdzie nie narobią hałasu, nawet w starannie wygłuszonych kryjówkach odważają się zaledwie na szept. W takim świecie żyje rodzinna Abbotów. Jednak żona głowy rodziny spodziewa się dziecka. Wszyscy doskonale wiedzą, że sam akt narodzin stanowi dla wszystkich śmiertelne zagrożenie.

Dorosłość nie oznacza rezygnacji z bycia sobą

Gravity Falls USA 2012-2016 Według pomysłu Alexa Hirsha Dzisiaj jest wpis urodzinowy. Tak się składa, że prawie zawsze z rocznicą moje...