piątek, 20 kwietnia 2018

Ciche miejsce -

A Quiet Place

USA 2018
Scenariusz: John Krasinski, Scott Beck, Bryan Woods
Reżyseria: John Krasinski

Zawsze uważałem, że dobry horror musi cechować się przede wszystkim atmosferą. Hektolitry krwi są niepotrzebne, podobnie jak wymyślne stwory. Liczy się poczucie zagrożenia. Widz powinien przeżywać ja razem z bohaterami i bać się tego, co oni. Nie ma znaczenia, czy upiory, których bohaterowie się boją, są prawdziwe - nawet jeśli widz wie, że to tylko wymysł, to udzielająca się mu groza dobrze o horrorze świadczy. W niektórych przypadkach można w stworzeniu tej atmosfery pomóc - chyba nigdy nie było to tak wyraźne, jak w przypadku "Cichego miejsca".

Największym atutem tego filmu jest bowiem... cisza. Akcja osadzona jest bowiem w niedalekiej przyszłości, w której ludzie są nieliczni i żyją w ciągłym strachu przed przybyłymi nie wiadomo skąd stworami polującymi na wszystko, co wydaje nieco głośniejsze dźwięki. Ludzie muszą zachowywać absolutną ciszę, chodzą tylko po wybranych ścieżkach, gdzie nie narobią hałasu, nawet w starannie wygłuszonych kryjówkach odważają się zaledwie na szept. W takim świecie żyje rodzinna Abbotów. Jednak żona głowy rodziny spodziewa się dziecka. Wszyscy doskonale wiedzą, że sam akt narodzin stanowi dla wszystkich śmiertelne zagrożenie.

sobota, 7 kwietnia 2018

Player One - w hołdzie popkulturze

Ready Player One

USA 2018
Scenariusz: Ernet Cline, Zak Penn
Reżyseria: Steven Spielberg

W świecie filmu są osobistości, na których zawsze można polegać. Najlepszym tego przykładem jest Steven Spielberg: Jego filmy to gwarancja znakomitej zabawy, wysokiej jakości zdjęć, wartkiej akcji i zwykle prostego, ale wcale nie mniej przez to ważnego przesłania. Cechą wspólną jego dzieł jest to, że chociaż pozornie wydają się kinem adresowanym do młodszej widowni, to świetnie się bawią na nich wszyscy, niezależnie od wieku. Takim właśnie filmem jest "Player One" - wspaniałe dziecko współczesnej popkultury, oddające swoisty hołd również wcześniejszym trendom. Nie dajcie się zwieść pozorom - to film zdecydowanie dla wszystkich, nie tylko dla żyjących światem wirtualnym nerdów!

Akcja osadzona jest w roku 2045, kiedy to standard życia wielu ludzi gwałtownie się pogorszył. Wiele osób szuka zapomnienia w świecie wirtualnym zwanym "Oasis", w którym każdy może być tym, kim chce i wcielić się w dowolną postać. Niektórzy, jak główny bohater, znany jako Parcival, próbują zdobyć legendarny skarb, pozostawiony w grze przez samego twórcę wirtualnego świata. Zwycięzca stanie się jak najbardziej realnym spadkobiercą twórcy, a więc multimilionerem i zarazem właścicielem "Oasis". Parcival, wraz z przyjaciółmi próbuje zdobyć ten skarb i uczynić świat nieco lepszym. Przeciw sobie mają oczywiście innych członków wirtualnego świata, a także potężną korporację, która nie chce, by podobny majątek wyśliznął jej się z rąk.

poniedziałek, 26 marca 2018

Urodzić się za wcześnie


Macie czasami uczucie, że urodziliście się w złych czasach? Ja mam. Zdecydowanie powinienem urodzić się jakieś 10 lat później, bo do swojego pokolenia zupełnie nie pasuję.

Moja młodość przypada na czasy, można rzec, historyczne. Przemiany ustrojowe, nowa III Rzeczpospolita, wielkie nadzieje... a w tym wszystkim ja, dzieciak, który zupełnie nic z tego nie rozumiał. W tym właśnie problem - widziałem, jak ludzie starsi ode mnie zmieniają świat, ale sam nie miałem z tym zupełnie nic wspólnego, byłem tylko biernym obserwatorem. A to dopiero początek kłopotów.

niedziela, 11 marca 2018

Kilka słów o zakazie handlu w niedzielę

W pierwszą niedzielę z zakazem handlu, dostałem do korekty teksty traktujące - uwaga - o zaletach faktu, że ludzie będą mieli wolne i spędzą ten czas z bliskimi. Taka sobie ironia losu.

O ile praca w weekendy to normalna rzecz u osoby żyjącej ze zleceń i do nikogo pretensji mieć nie zamierzam, to jednak z tezami zawartymi w nadesłanych tekstach nie sposób nie polemizować. Nie mam zamiaru odwoływać się do argumentów natury religijnej, a także do sensu wprowadzenia tego zakazu - pragnę tylko zwrócić uwagę na absurdalność niektórych twierdzeń.

sobota, 24 lutego 2018

Czwarta władza - o wolności prasy

The Post

USA 2017
Scenariusz: Liz Hannah, Josh Singer
Reżyseria: Steven Spielberg

Wolność prasy jest kwestią dyskusyjną; wiele zależy tutaj od tego, czym dany dziennikarz czy określone pismo się zajmują. Mniej przychylnie patrzymy na paparazzich wciskających wścibskie nosy w najbardziej intymne sprawy; z podziwem patrzymy za to na dziennikarzy śledczych, ujawniających afery gospodarcze lub polityczne - nierzadko z narażeniem bezpieczeństwa czy nawet życia. Dla wielu są oni bohaterami, którzy nie boją się oskarżenia albo nawet napaści tajnych agentów nasłanych dla zastraszenia albo pozbycia się niewygodnej osoby. Większość osób uważa, że społeczeństwo ma prawo wiedzieć o tym, jaką politykę prowadzi rząd jego kraju. Jednak nie we wszystkich krajach jest to oczywiste; dawniej ograniczenia istniały też w "krainie wolności", za jaką uważa się Stany Zjednoczone Ameryki. Za przełomowy w tej kwestii uważa się wyrok Sądu Najwyższego w sprawie publikacji materiałów rządowych z 1971 r., w sprawie zwanej "Pentagon Papers", która jest osią fabuły filmu "Czwarta władza".

niedziela, 18 lutego 2018

Siedem Sióstr - parę słów na temat przeludnienia

Seven Sisters a.k.a. What happened to Monday

Francja, Belgia, UK, USA, 2017
Scenariusz: Max Botkin, Kerry Williamson
Reżyseria: Tommy Wirkola

Problem przeludnienia jest tematem interesującym, a jednocześnie delikatnym, dlatego mało kto decyduje się na poruszenie go filmie, by nie narazić się na ataki różnych środowisk "pro-life". Najbardziej interesującym chyba filmem związanym z tą tematyką była słynna w swoim czasie "Zielona pożywka", gdzie ukazano świat, w którym zalegalizowano produkcję żywności z ludzi. Potem temat w zasadzie ucichł, pomijając "Elizjum" sprzed kilku lat, które jednak skupiało się na nierównościach społecznych. Z zupełnie innej strony podeszli twórcy wielonarodowego filmu "Siedem Sióstr", będącego mieszanką dramatu sensacyjnego i bardzo ponurej fantastyki naukowej. Nawiązuje on do obowiązującej jeszcze niedawno w Chinach "polityki jednego dziecka", która miała zapobiec przeludnieniu kraju. W tym czasie chińskie kobiety, które zaszły w ciążę o jeden raz za dużo, zmuszano do aborcji lub zabierano im dzieci, by później je zabić.

sobota, 10 lutego 2018

Moje Nadodrze

Każdy ma swoje miejsce na Ziemi. Moim jest Wrocław. Kocham to miasto, każdą jego uliczkę i kamieniczkę. Jednak w przeciwieństwie do większości, unikam zatłoczonego Starego Miasta czy Ostrowa Tumskiego - wolę przemykać po wąskich, często jeszcze brukowanych uliczkach między kamienicami. Takimi, jakich sporo jest na osiedlu będącym moim aktualnym miejscem zamieszkania.

Nadodrze to twór trochę sztuczny, wydzielony z większego osiedla o nieci dziwnej nazwie Ołbin, które do 1808 r. było osadą przylegającą do miasta. Potem zostało włączone w jego obręb, gdzie stało się tak zwanym Przedmieściem Odrzańskim. Na przełomie XIX i XX w. zbudowano tam setki kamienic, z których większość przetrwała wojnę i można je oglądać do dzisiaj. W 1991 r. Ołbin podzielono na kilka mniejszych osiedli, w tym właśnie Nadodrze.

Osiedle to ma wśród wielu osób opinię nieprzyjemnego i niebezpiecznego. To przesada, żeby nie rzec - bzdura. Ludzie, którzy tak mówią, najczęściej ostatni raz byli na Nadodrzu jakieś 20 lat temu lub chyłkiem przemknęły jedną z głównych ulic, istotnie niezbyt atrakcyjnych. Co do bezpieczeństwa - czuję się tu znacznie pewniej niż w choćby na wspomnianym Starym Mieście. Czy warto tu zajść? Oceńcie sami.

Ciche miejsce -

A Quiet Place USA 2018 Scenariusz: John Krasinski, Scott Beck, Bryan Woods Reżyseria: John Krasinski Zawsze uważałem, że dobry horro...