niedziela, 9 grudnia 2018

Wolność! Równość! Sprawiedliwość! (I jajko na twardo!) - kilka słów o wrocławskich anarchistach

Wielu osobom anarchiści kojarzą się z punkami z czubami na głowach i agrafkach na twarzy, którzy piją tanie wina i malują "No future" na murach. Faktycznie przeciętny anarchista to ultralewicowy aktywista, który wyróżnia się nie tyle wyglądem, co poglądami. Wiem, bo właśnie w ostatnią sobotę byłem na organizowanej przez nich imprezie.

Wspomnianą imprezą były 5. urodziny "Podwórkowej Samby" - grupy ludzi, którzy, grając na różnych instrumentach perkusyjnych, "robią hałas", jak sami mówią, czyli symbolicznie wspierają różne protesty i manifestacje. Ich poglądy można określić jako ultralewicowe. Dlatego spotkać ich można było na "czarnych protestach", na manifestacjach feministycznych, protestach przeciwko wycinaniu drzew w Puszczy Białowieskiej czy na Paradzie Równości. Nie raz wchodzili też w skład kontrmanifestacji, gdy nacjonaliści organizowali swoje marsze.

piątek, 30 listopada 2018

Koniec wodników w Czechach

Jak utopit doktora Mráčka aneb konec vodníků v Čechách

Czechosłowacja 1974
Scenariusz: Vaclav Vorlicek, Milos Macourek, Petr Markow
Reżyseria: Vaclav Vorlicek

Niedawne dyskusje na temat ekranizacji "Wiedźmina" dotyczyły w znacznej mierze tego, jak i w jakim stopniu wykorzystuje się w światowej kinematografii wątki mitologii i folkloru ludowego, a także jak bardzo niewykorzystany jest potencjał naszych opowieści tego pokroju. Faktycznie, jak się zastanowić, to podań i baśni mamy sporo, ale nic się z tym nie robi. Moja prywatna opinia na ten temat jest taka, że polscy twórcy filmowi nie umieją bawić się kinem i nie potrafią docenić potencjału tkwiącego w gatunkach takich, jak SF czy fantasy. O naszym "Wiedźminie" lepiej wszak nie wspominać... A jeśli przypadkiem ktoś doceni, to i tak nie ma pieniędzy, pomysłu lub możliwości albo wszystkiego naraz), by taki zamysł zrealizować.

Co innego nasi południowi sąsiedzi. Tam fantastyka nigdy nie była gatunkiem pogardzanym czy uważanym za drugorzędny. Podobnie jak wielu moich rówieśników, wychowywałem się na czeskich serialach familijnych, które często i gęsto sięgały do motywów baśniowych lub fantastycznych. Pamiętam, z jaką niecierpliwością siadało się z całą rodziną do "Arabeli", by podziwiać przygody baśniowej księżniczki w naszym świecie. Nigdy nie zapomnę serialu "Goście" - była to pierwsza znana mi produkcja traktująca o podróżach w czasie i jednocześnie na swój sposób proekologiczna. A właśnie niedawno przypomniałem sobie wspaniały film w nieco baśniowych klimatach, o długim nieco tytule: "Jak utopić doktora Mraczka, czyli koniec wodników w Czechach".

poniedziałek, 12 listopada 2018

Święto niepodległości we Wrocławiu, czyli jak zniszczyć uroczysty nastrój.

Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości powinno być świętem radosnym. Jednak dla mnie i wielu wrocławian było dość przykrym. Wiem, że w innych miastach były na przykład pikniki historyczne. U nas za to, zgodnie z nową świecą tradycją, doszło do przepychanek. Dobrze chociaż, że głównie słownych.

Zaczynało się ładnie. Dużo flag, dzień wyjątkowo jak na tę porę roku pogodny, spacer na dworzec, gdzie przywitała mnie lokomotywa z obrazem w barwach państwowych (na zdjęciu może aż tak tego nie widać, ale obrazek naprawdę efektowny). Ale potem było gorzej.

Zacznijmy od tego, że władze Wrocławia w zasadzie nigdy nie przejmowały się specjalnie Świętem Niepodległości. W przeciwieństwie do tego, co zapamiętałem na przykład z Gdańska, nigdy nie było tu parad z udziałem grup rekonstrukcyjnych, pikników historycznych i innych atrakcji, które mogłyby wzbudzić zainteresowanie Polską i jej historią. Ot, jedna "Radosna Parada Niepodległości", która sprowadza się do przemaszerowania przez miasto uczniów szkół podstawowych i średnich w towarzystwie jednego pana ze źle dostrojonym głośnikiem, z którego dobiegały ledwo rozpoznawalne pieśni legionowe. Różnica w tym roku polegała na tym, że po prostu było więcej ludzi, ale na twarzach malował się jednak lekki zawód - spodziewano się czegoś wyjątkowego, a tu jakoś nic specjalnego się nie wydarzyło.

wtorek, 30 października 2018

Mały krok dla człowieka, ale wielki dla ludzkości

First Man

USA 2018
Scenariusz: Damien Chazelle
Reżyseria: Josh Singer

Jestem wielkim pasjonatem astronomii i eksploracji kosmosu i zgadzam się z twierdzeniem, że lot kosmiczny to wielki krok dla ludzkości - każdy, nie tylko ten na Księżyc. Tak, zdaję sobie sprawę, że wydatki na to są spore, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że korzyści są ogromne. Wiele otaczających nas wynalazków i materiałów istnieje dzięki technologiom opracowanym właśnie na potrzeby lotów kosmicznych. Nie mam też żadnych wątpliwości, że trzeba będzie kiedyś znaleźć nowe źródła surowców, których zabraknie na Ziemi - co oznacza, że prędzej czy później będziemy musieli sięgnąć ku innym planetom lub Księżycowi.

Jednak do realizacji tych planów jeszcze daleka droga. Przede wszystkim dlatego, że zapewnienie ludziom przeżycia w kosmosie to nadal wielkie wyzwanie, a sam lot to niewiarygodnie złożona sprawa. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że astronauta to najniebezpieczniejszy zawód świata. Doskonale ukazuje to film "Pierwszy człowiek" opowiadający historię Neila Armstronga, a konkretnie - okres obejmujący okres trwania programu kosmicznego.

piątek, 12 października 2018

Odrębne światy - rzecz o Świadkach Jehowy

To verdener

Dania 2008
Scenariusz: Niels Arden Oplev
Reżyseria: Niels Arden Oplev, Steen Bille

Jako że w Polsce najważniejszą i najbardziej wpływową organizacją religijną jest Kościół rzymskokatolicki, to właśnie on jest "na tapecie", a jego krytyka, na przykład w postaci filmu "Kler", ma zarówno zagorzałych zwolenników, jak i zajadłych (moim zdaniem nieco zaślepionych) przeciwników. Ale uwierzcie mi, KRK nie jest najgorszą rzeczą, jaka może człowieka spotkać. Owszem, Kościół wtrąca się w sprawy państwowe, jest przesiąknięty zepsuciem, łapówkarstwem, żądzą władzy i zamiataniem pod dywan spraw niewygodnych. Ale nigdy nie miał i mieć nie będzie takiej kontroli nad swoimi owieczkami, jaką mają Świadkowie Jehowy.

Skąd to wiem? Trochę doświadczenia mam. Miałem sąsiadów Świadków Jehowy, utrzymywałem regularny kontakt z nimi przez półtora roku, a nawet z ciekawości chodziłem na zebrania. Dostałem przy okazji sporo wydawanej przez nich literatury. (Tutaj ciekawostka - wydawane przez nich dwutygodniki są pismami wydawanymi w największym nakładzie na świecie!). Wszystko, co przeczytacie niżej, zostało zatem oparte na moich obserwacjach i ich własnych publikacjach.

środa, 26 września 2018

7 błędów podczas rekrutacji (informacja dla pracodawców)

Wiele powstało poradników dotyczących popularnych błędów, jakie popełniają osoby poszukujące pracy. Jednak o dziwo, niewiele powstało artykułów dotyczących niestosownych zachowań osób rekrutujących. Spieszę ten brak nadrobić.

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że czasy się zmieniły. Owszem, nadal są branże, w których o pracę łatwo nie jest. Jednak ludzie nieco bardziej optymistycznie patrzą w przyszłość i wiedzą, że jeśli tu się nie uda, to spróbują gdzie indziej. Poza tym, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, zwracają uwagę na warunki pracy. To nie XIX wiek, gdy ludzie godzili się na pracę w kopalniach po 16 godzin dziennie, używając wyłącznie czoła. Jeśli pracodawca chce przyciągnąć pracowników, też musi się trochę postarać. Przede wszystkim:

wtorek, 28 sierpnia 2018

5 lat we Wrocławiu

Dokładnie pięć lat temu na dworcu głównym PKP we Wrocławiu wysiadł sobie pewien skromny ciechanowianin, który od pierwszego wejrzenia zakochał się w tym mieście i postanowił zostać. Tak, już od pięciu lat jestem dumnym wrocławianinem.

Zaczynało się nieciekawie. Miałem w zasadzie nie tyle pewną pracę, co dużą szansę na nią, ale nie wiadomo, od kiedy miała się ona zacząć i jak długo potrwać. Ale wyboru nie miałem - pozostała mi garstka oszczędności, więc musiałem zaryzykować.

Wolność! Równość! Sprawiedliwość! (I jajko na twardo!) - kilka słów o wrocławskich anarchistach

Wielu osobom anarchiści kojarzą się z punkami z czubami na głowach i agrafkach na twarzy, którzy piją tanie wina i malują "No future&...