Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 lutego 2021

Kilka słów o teorii podkowy


"Prawda leży pośrodku, dlatego wszystkim przeszkadza", powiedział pewien mądry człowiek imieniem Arystoteles. Jest to pogląd absolutnie nie do zaakceptowania przez osoby o poglądach skrajnych. Zarówno radykalni prawicowcy, jak i lewicowi aktywiści są święcie przekonani, że rację mają wyłącznie oni, a cała reszta świata się myli. Samo z siebie nie jest to złe, o ile w grę wchodzi chęć dyskusji. Problem w tym, że tej chęci nie ma.


Kiedy czytam wypowiedzi przedstawicieli skrajnej prawicy i aktywistów płci obojga reprezentujących skrajną lewicę, mam wrażenie, że czytam kalki tych samych tekstów, tyle że prezentujących poglądy z przeciwległych biegunów. Okazuje się, że nie jestem jedyny: istnieje teoria, wedle której przedstawicieli skrajnych poglądów łączy więcej, niż chcieliby to przyznać. Nazywa się to teorią podkowy - głosi ona, że skrajną prawicę i lewicę łączy więcej niż z poglądami tzw. centrum. Istotnie, jeśli pominąć poglądy, a brać pod uwagę sposób ich wyrażania i stosunek do osób myślących choć odrobinę inaczej, to ekstremistów więcej łączy niż dzieli.

czwartek, 15 października 2020

Życie Adeli - bardzo dobry film na podstawie doskonałej powieści

La Vie d'Adèle - chapitre 1 & 2

Francja 2013

Scenariusz i reżyseria: Abdellatif Kechiche

Na podstawie powieści graficznej " Le bleu est une couleur chaude" (Blue is the warmest colour) Julie Maroh

Nie ma nic złego w tym, że kochasz człowieka, który jest tej samej płci. Bo kochasz ją, prawda?

W Polsce komiks jest niedoceniany i traktowany jako lekka rozrywka. Na szczęście rośnie powoli grono osób, które zauważają, że obok prostych historii pojawiają się też poważne pozycje o złożonej fabule i pod względem treści skomplikowane bardziej od niejednej książki. Dzieła takie, zwane powieściami graficznymi, często poruszają tematy trudne, które z racji połączenia obrazu i tekstu przemawiają skuteczniej niż niejeden inny środek przekazu.

Na przykład w 2010 r. światło dzienne ujrzała powieść graficzna uznana za jedną z najbardziej poruszających w XXI w. - "Blue is the warmest colour" autorstwa Francuzki Julie Maroh. Dzieło to nie doczekało się niestety - o ile mi wiadomo - polskiego wydania. Jest to historia dziewczyny imieniem Clementine, która zakochuje się w przypadkowo napotkanej na ulicy dziewczynie z niebieskimi włosami imieniem Emma. Zaczyna marzyć o ponownym spotkaniu, co nasuwa jej myśl, że jest lesbijką. Wychowana przez konserwatywnych rodziców i obracająca się wśród równie konserwatywnych przyjaciółek Clementine nie może pogodzić się z faktem, że jest "dziwadłem", jednak ostatecznie zaczyna rozumieć, że miłość do osoby tej samej płci nie czyni jej złą. Niestety za naukę tę płaci wysoką cenę. Przekonuje się też, że środowisko LGBT, które zaczyna poznawać, również jest podzielone i sama Emma uważa ją za tchórza, który wstydzi się siebie.

 

sobota, 5 września 2020

Kilka słów o dyskryminacji

Wczoraj doszło do gorącej dyskusji, podczas której usłyszałem, że nie mam prawa wypowiadać się na temat sytuacji mniejszości w Polsce, bo sam nie należę do żadnej z grup dyskryminowanych i nie wiem, jak to jest. Otóż widzicie, nie należę, ale wiem.

Trzeba wam wiedzieć, że nie od zawsze jestem mieszkańcem Wrocławia. Dorastałem bowiem w Ciechanowie - 40-tysięcznym mieście niedaleko Warszawy. Bliskość stolicy nie zmienia faktu, że do niedawna (czyli w czasach, jak tam mieszkałem) Ciechanów był smutną, nudną, zabitą dechami dziurą o mentalności totalnej wiochy, gdzie każdy, kto wygląda lub zachowuje się nietypowo, był podejrzewany o najgorsze. Znacie film "Wiosna, panie sierżancie", gdzie chłopak z kolorowymi skarpetkami jest podejrzewany o bycie wywrotowcem? No właśnie...

sobota, 8 sierpnia 2020

Kilka słów o policji i poszanowaniu prawa

Mam różnych znajomych – z lewa, z prawa, liberalnych i konserwatywnych. Przekonałem się dzięki temu, że świat nie jest czarno-biały. Znam przykłady silnych, niezależnych kobiet, które głosowały na Bosaka. Znam lesbijkę-nacjonalistkę. Znam osobę, która kocha zwierzęta, co nie przeszkadza jej jeść mięsa od czasu do czasu.


Dlatego uważam, że ludzie powinni móc sobie żyć, jak chcą, bez obawy, że będą mieli z tego powodu nieprzyjemności. Oczywiście nie mówimy tutaj o sytuacji, gdy z tego powodu komuś dzieje się krzywda – wolność kończy się w momencie, gdy w grę wchodzi inny człowiek.

Jedyne nieposzanowanie prawa, jakie jestem w stanie uznać, to tzw. „obywatelskie nieposłuszeństwo”. W największym skrócie jest to łamanie przepisów, które ktoś uważa za zbędne lub wręcz szkodliwe. Ja sam wielokrotnie to robiłem i robię nadal, choćby łamiąc zasady niedawnego lockdownu i chodząc do parków, gdy były zamknięte. Tyle że ja nigdy nikomu nie zaszkodziłem, nigdy niczego nie zniszczyłem i na nikogo nie napadłem. Zawsze uważałem na to, żeby ewentualne konsekwencje tego, co robię, spadły wyłącznie na mnie. Gdybym zrobił inaczej, to już nie byłoby „obywatelskie nieposłuszeństwo”, tylko zwykłe przestępstwo.

niedziela, 9 grudnia 2018

Wolność! Równość! Sprawiedliwość! (I jajko na twardo!) - kilka słów o wrocławskich anarchistach

Wielu osobom anarchiści kojarzą się z punkami z czubami na głowach i agrafkach na twarzy, którzy piją tanie wina i malują "No future" na murach. Faktycznie przeciętny anarchista to ultralewicowy aktywista, który wyróżnia się nie tyle wyglądem, co poglądami. Wiem, bo właśnie w ostatnią sobotę byłem na organizowanej przez nich imprezie.

Wspomnianą imprezą były 5. urodziny "Podwórkowej Samby" - grupy ludzi, którzy, grając na różnych instrumentach perkusyjnych, "robią hałas", jak sami mówią, czyli symbolicznie wspierają różne protesty i manifestacje. Ich poglądy można określić jako ultralewicowe. Dlatego spotkać ich można było na "czarnych protestach", na manifestacjach feministycznych, protestach przeciwko wycinaniu drzew w Puszczy Białowieskiej czy na Paradzie Równości. Nie raz wchodzili też w skład kontrmanifestacji, gdy nacjonaliści organizowali swoje marsze.

czwartek, 17 maja 2018

Parę słów o tolerancji

Zbyt wiele osób zapomina, że tolerancja dotyczy nie tylko orientacji seksualnej, koloru skóry czy pochodzenia. Z doświadczenia wiem, że niechęć może spotkać człowieka z najbłahszego nawet powodu. Ot, choćby przyznanie się, że lubi się jakiś gatunek muzyki, reżysera czy nawet sposób ubierania się. Tymczasem tolerancja - jak wszystko inne - zaczyna się od rzeczy małych.

Tolerancja to bardzo ładne słowo, ale jest wielka różnica między teorią a praktyką. Ta druga wygląda tak, że w zetknięciu się z danym zjawiskiem często zapominamy o tym, co twierdziliśmy wcześniej. Poza tym, walcząc z negatywnymi stereotypami, zbyt często powielamy inne. Zacznę od spraw poważnych. Kiedy mieszkałem w Trójmieście, pewnego razu zdecydowałem się wspomóc pewną organizację z gatunku tych "równościowych". Nie zostałem dopuszczony, bo a) nie będąc kobietą, 2) jednocześnie nie jestem gejem ani 3) kolorowym, więc co ze mnie za mniejszość?

Arcane - 7 lat czekania, ale warto było

Arcane USA 2021 Scenariusz: Christian Linke, Alex Yee Na podstawie gry League of Legends Nie jestem namiętnym graczem, ale świat gier komput...