czwartek, 24 sierpnia 2017

Lorem ipsum - zapełnianie miejsca na makiecie

Podczas składania tekstu trzeba sprawdzić, jak będą wyglądały różne czcionki. Czasami tekstu jest za mało i trzeba na szybko coś dopisać. Wstawia się wtedy formułkę zwaną "Lorem ipsum". Grunt to o niej nie zapomnieć.

Pewnego razu, przygotowując podręcznik szkolny do wysłania autorce do akceptacji i Ministerstwu Edukacji Narodowej do sprawdzenia, okazało się, że zabrakło podpisu pod zdjęciem kleszcza. A musieliśmy zaplanować trzy linijki tekstu. Wraz z kolegą wpisaliśmy więc taki tekst.
Wygłodzony kleszcz czyha na swą ofiarę. Kiedy ją zobaczy, rzuca się na nią z obłędem w oczach. Jest bardzo szybki i sprawny. Idzie 10 km bez przerwy.
Podpis zajął akurat trzy linijki, jak trzeba.
Kilka dni później Naczelny wezwał mnie do siebie, pokazuje stronę wydruku i pyta, czy to prawda, że tekst poszedł do MEN w tym stanie. Patrzę na kartkę i widzę podpis traktujący o obłędzie w oczach kleszcza.

Lorem ipsum - co to jest?


Aby sytuacji podobnych do opisanej uniknąć - a także, by sprawdzić wygląd danej czcionki - do makietowania służy redaktorom łaciński tekst zwany "Lorem ipsum". Wygląda on tak:

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi. Cras vel lorem. Etiam pellentesque aliquet tellus. Phasellus pharetra nulla ac diam. Quisque semper justo at risus. Donec venenatis, turpis vel hendrerit interdum, dui ligula ultricies purus, sed posuere libero dui id orci. Nam congue, pede vitae dapibus aliquet, elit magna vulputate arcu, vel tempus metus leo non est. Etiam sit amet lectus quis est congue mollis. Phasellus congue lacus eget neque. Phasellus ornare, ante vitae consectetuer consequat, purus sapien ultricies dolor, et mollis pede metus eget nisi. Praesent sodales velit quis augue. Cras suscipit, urna at aliquam rhoncus, urna quam viverra nisi, in interdum massa nibh nec erat.

Dla zainteresowanych - jest to przerobiony fragment jednego z dzieł Cycerona. Ale to nie ma znaczenia, bo w tym wypadku liczy się nie znaczenie, ale sam wygląd tekstu. Zawiera on wyrazy różnych długości, więc można przekonać się, jak litery w danej czcionce się układają. Niektóre słowa zaznaczane są kursywą, inne pogrubieniem. Wszystko po to, żeby sprawdzić, jak dana czcionka wygląda i jak wyrazy za jej pomocą złożone układają się na stronie. Natomiast w przypadku używania tego tekstu jako wypełnienia - łacińskie wyrazy zapewniają, że tekst będzie zwracał uwagę. W przypadku zapełniania pustego miejsca - jeśli jest go mało, wrzuca się tylko kawałek tego tekstu. Jeśli dużo - wkleja się go kilkakrotnie.
Ktoś może zapytać - a czemu nie dać na przykład fragmentu tekstu polskiego i na jego przykładzie demonstrować czcionki lub zapełniać miejsce? Właśnie dlatego, że tekst jest łaciński i nawet podczas pobieżnego przeglądania rzuca się w oczy.

A co, jeśli Lorem ipsum nie zastosujemy?


Cóż, skutki mogą być opłakane. Wielu redaktorów dla oszczędności czasu woli faktycznie wkleić fragment jakiegoś poematu. Tylko że potem w pośpiechu nie zauważają, gdzie należy wstawić podpis czy dopisać dwie linijki tekstu. Bo polski tekst się nie wyróżnia!
Pamiętam, jak dziś, kiedy wziąłem raz do ręki wydawany w Trójmieście "Dziennik bałtycki", a tam pod jednym ze zdjęć było wstawione 14 razy z rzędu słowo "podpis". Ktoś je wpisał, bo zabrakło mu konceptu na podpis, ale potem o nim zapomniał i przeoczył. Krótka formułka typu "Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi." załatwiłaby sprawę, bo czegoś takiego przeoczyć nie sposób.
Innym razem, w miejsce opisu wskazania na ilustracji technicznej znalazłem tekst "Przekazać Oli info o sexparty w sobotę" (przysięgam, nie koloryzuję). Może "składacz" chciał się popisać humorem, a może wkleił pierwszą znalezioną notkę z notatnika z organizerze - nie mam pojęcia. Ale wiem, że potem o tym tekście zapomniał i tak zostało. Trudno w to uwierzyć, wiem. Ale nie macie pojęcia, jak łatwo przeoczyć takie rzeczy, jak się człowiek spieszy. Natomiast "Lorem ipsum" nie przeoczy się nawet w największym pośpiechu.

Na zakończenie...


MEN wyznaczyło rzeczoznawców, którzy dostali podręcznik z poprawionym już podpisem pod zdjęciem kleszcza. Urzędniczka przyjmująca od nas tekst nie wspomniała ani słowa o tej pomyłce. Jedyną osobą, która zwróciła na to uwagę i się nie śmiała, była autorka podręcznika. Zadzwoniła ona i złożyła skargę. Otóż jej zdaniem to nie w porządku, że redaktorzy w wydawnictwie pozwalają sobie na pisanie takich bzdur - przecież wszyscy wiedzą, że KLESZCZE NIE MAJĄ OCZU!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wolność! Równość! Sprawiedliwość! (I jajko na twardo!) - kilka słów o wrocławskich anarchistach

Wielu osobom anarchiści kojarzą się z punkami z czubami na głowach i agrafkach na twarzy, którzy piją tanie wina i malują "No future&...