poniedziałek, 30 kwietnia 2018

A czy Wy zabiliście już swojego olbrzyma?

I Kill Giants

USA 2017
Scenariusz: Joe Kelly
Reżyseria: Anders Walter
Na podstawie powieści graficznej pod tym samym tytułem

Na czym właściwie polega dorosłość? Między innymi na tym, że człowiek umie poradzić sobie z problemami: Zrozumieć je i stawić im czoła. Dziecko takiego komfortu nie ma - nie zawsze jest na tyle dojrzałe, żeby wiedzieć, co się dookoła niego dzieje. Wielu młodych ludzi ucieka wówczas w świat fantazji.

To właśnie robi Barbara Thomson, dwunastolatka z pewnego małego miasteczka, wielce ekscentryczna miłośniczka gier RPG, która jest odtrącana i wyśmiewana przez rówieśników. Nie przejmuje się docinkami, gdyż - jak wierzy - walczy w obronie całego miasta. W pobliżu czają się bowiem olbrzymy - mityczne istoty, które nie wkroczyły do świata ludzi tylko dzięki rytuałom cierpliwie ponawianym przez dziewczynkę. Ponieważ swoim zachowaniem Barbara prowokuje kolejne kłopoty, a w dodatku jej starsza, pełnoletnia siostra nie daje sobie rady z opieką nad całą rodziną, pomóc jej postanawia szkolna pani psycholog. To właśnie ona stopniowo zaczyna rozumieć, czym są olbrzymy, które widzi Barbara i dlaczego dziewczynka musi je pokonać.


Spokojnie, wbrew pozorom nie zdradziłem szczegółów fabuły. W rzeczywistości istota olbrzymów jest wiadome od samego początku. Najważniejsze w tym wszystkim jest zachowanie Barbary. Jako ekscentryczka, nierozumiana nawet przez własną rodzinę, nie daje sobie rady z tragediami, które ją dotykają. Zdając sobie sprawę z własnej bezsilności, walczy z potworami, które widzi i które - jak wierzy - jest w stanie pokonać w walce. Z tego powodu jest uważana za dziwadło i bezlitośnie wyszydzana; ostatecznie tylko jedna osoba zrozumie, że Barbara nie tylko nie powinna rezygnować z tych wizji, ale wręcz musi stawić im czoła. Prawdziwa odwaga polega bowiem na pokonaniu własnego strachu - jeśli dziewczynka poradzi sobie z olbrzymami, da sobie radę również innymi problemami.

W filmie bardzo rzuca się stopniowa ewolucja postawy Barbary. Początkowo jej postawa jest pasywna. Skupia się na obronie i środkach zaradczych, a jej postawa względem innych osób jest wybitnie wroga. Bardzo powoli i niechętnie dopuszcza do siebie inne osoby, nierzadko jest dla nich przykra. Jednak zaczyna docierać do niej, że odcinając się, nie wygra - musi zacząć walczyć, a bez sojuszników nigdy jej się to nie uda. W końcu faktycznie uznaje samą siebie za "godną" - gotową do walki z największym olbrzymem, jakiego widział świat. Sama wiec również zdaje sobie sprawę, że nie jest gotowa do tego, by stawić czoła wszystkiemu, co ją czeka. Musi najpierw zdobyć odpowiednie doświadczenie. Przedwczesna walka ją zabije - nie tylko w przenośni i nie tylko w świecie jej fantazji.

Film jest przy tym przepięknie wykonany. Surowy, niemal zupełnie pozbawiony ścieżki dźwiękowej, opiera się na odgłosach natury, która zaskakująco dopasowuje się do nastroju Barbary. Rzecz dzieje się w nadmorskim miasteczku na atlantyckim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, co gwarantuje przepiękne, choć nie zawsze gościnne krajobrazy. Efekty wizualne stosowane są oszczędnie i tylko w kilku decydujących momentach - jednak trzeba przyznać, że twórcom nie zabrakło pomysłowości. Akcja toczy się spokojnie, bez pośpiechu, przez co osoby, które nastawiły się na typowy film fantasy, mogą poczuć się oszukane, jednak jeśli przypomnimy sobie, że w rzeczywistości to nie o olbrzymy tutaj chodzi, przestanie nam to przeszkadzać.

"I Kill Giants" to film specyficzny, surowy, którego urok polega na klimacie i niespiesznym budowaniu atmosfery. Mimo że nieco przewidywalny, nie jest przez to mniej wart obejrzenia. Dla osób lubujących się w klimatach nietypowych filmów psychologicznych, jak "Sierociniec", będzie w sam raz. Mocne 8/10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dorosłość nie oznacza rezygnacji z bycia sobą

Gravity Falls USA 2012-2016 Według pomysłu Alexa Hirsha Dzisiaj jest wpis urodzinowy. Tak się składa, że prawie zawsze z rocznicą moje...