wtorek, 17 października 2017

#metoo


Właśnie wczoraj dowiedziałem się o pewnej facebookowej akcji. Jednak nie jest to jeden z wielu niezbyt inteligentnych łańcuszków. Otóż użytkowniczki zaczęły wklejać na swoje tablice hasztag jak w tytule i wspominać, w jakich okolicznościach spotkały się z molestowaniem.

Skala zjawiska mnie przeraziła, ale niestety nie zaskoczyła.

Bo, widzicie, mieszkamy w kraju, w którym przemoc w rodzinie jest uważana za czyn normalny. Podobnie jak chamskie i poniżające zachowanie względem kobiet. Na przykład przeczytałem sobie przed chwilą wspomnienie pewnej kobiety, którą jako nastolatkę zaczął obłapiać przyjaciel ojca - na oczach ojca! Jak zachował się rodziciel? Ano zaczął mówić córce, że przesadza i nic się nie stało. Wczoraj dotarłem do historyjki o tym, jak pewna pasażerka taksówki musiała pod groźbą użycia gazu pieprzowego zmusić taksówkarza do otworzenia bagażnika i oddania jej bagażu, bo nie uznawał słowa "nie". Znalazłem też historię kobiety, którą szef codziennie dotykał w różne miejsca, a podczas rozmowy w cztery oczy powiedział wprost, że "bez loda awansu nie będzie". Strach pomyśleć, co przeczytam jutro.


Czasami, gdy pojawi się artykuł o tym, że zgwałcono kobietę albo że jakaś pani skarżyła się na molestowanie w pracy czy przez znajomych, to pod nim pojawiają się komentarze typu "Na pewno sprowokowała", "Po co się tak ubierała" i wiele innych. Autorami takich tekstów są głównie mężczyźni, ale nierzadko niestety również kobiety. Zastanawiam się, czy one uważają molestowanie i gwałt za coś tak normalnego, że nie zwracają na to uwagi, czy naprawdę uważają, że istnieje usprawiedliwienie dla takich zachowań. Prawda jest jednak taka, że dla molestowania czy gwałtu nie ma usprawiedliwienia.

Opornym napiszę to samo, ale wyraźniej:

Dla molestowania czy gwałtu nie ma usprawiedliwienia.


Nie, nie ma tłumaczenia, że "ona się tak ubrała, że się prosiła", albo "nie mogłem się powstrzymać". Jak nie umiesz, samcze, trzymać kuśki na wodzy, to ją sobie utnij, bo widocznie nie dorosłeś na tyle, żeby ją w ogóle mieć.

Niestety zaskakująco wielu "mężczyzn" swoje czyny usprawiedliwia. Oto na przykład w pewnej dyskusji pewien samiec (przepraszam, ale takie coś nie zasługuje na miano mężczyzny) tłumaczył, że widok odsłoniętych nóg czy ramion pobudza zdrowych mężczyzn i powoduje nagły wzrost stężenia hormonów płciowych, co musi znaleźć ujście, więc logiczne, że facet np. w klubie będzie obmacywał kobiety, żeby właśnie dać ujść tłumionej energii. Nadmienił też, że to poważny problem i że kobiety ponoszą wyłączną odpowiedzialność za taki stan rzeczy. Rozumiecie? On uważał, że całkowitą winę za molestowanie czy gwałt ponosi kobieta. Ciekawe, czy ma takie samo zdanie na temat kobiet mobbingowanych przez seksistowskiego szefa. Spodziewam się, że on i tak uważa, że kobieta nie zrobi kariery inaczej niż przez łóżko.

Nie wiem, czy i kiedy mentalność się zmieni i czy wspomniana akcja cokolwiek pomoże. Te same zachowania i sposób myślenia można napotkać przecież w innych krajach, niekoniecznie mniej cywilizowanych. Ale jest nadzieja, że coś się ruszy. Zauważyłem już wpisy mężczyzn, którzy przyznają, że nie zdawali sobie sprawy z rozmiarów problemu i teraz będą bardziej uważać. Mam nadzieję, że nie skończy się na obietnicach. Kobiety coraz śmielej mówią o tym, co je spotkało i że nie pozwolą na takie traktowanie. Oczywiście zawsze znajdą się "śmieszki", które będą pisać, że "przecież to nic złego, że ktoś cię przypadkiem klepnie w ha, ha, taki idealny do klepania tyłeczek", ale - na szczęście - zauważyłem, że liczba osób o takich poglądach powoli, ale systematycznie maleje. Słowem - jest nadzieja.

Jest nadzieja w tym, że same kobiety przestaną lekceważyć problem. Nie chodzi mi o to, że molestowana przez szefa kobieta nie pójdzie np. do sądu pracy, bo jest to trudna sprawa, która potem będzie się ciągnęła przez całą jej karierę zawodową i rodziła mnóstwo plotek. Jednak smuci mnie, że przeciwko molestowanym kobietom często zwracały się... inne kobiety. To one są autorkami wielu oskarżeń typu "Sama tego chciała"; to one nierzadko mówią "To normalne, przyzwyczaj się". Na szczęście coraz częściej rozumieją, że tak dłużej być nie musi, a wręcz nie może. I zaczynają się wspierać w tej walce. Na razie nieco nierównej, ale kropka drąży skałę, jak to mówią.

Dlatego też ZAWSZE, będę angażował się w podobne akcje. Zawsze będę maszerował w "Czarnym proteście" i zawsze będę uczestniczył w "Manifach" organizowanych 8 marca. Choćby po to, żeby pokazać zgromadzonym tam kobietom, że nie wszyscy mężczyźni w Polsce są dupkami.

A tym, którzy uważają, że w molestowaniu nie ma nic złego, dedykuję historię, która wydarzyła się wiosną. Oto do mojej przyjaciółki dosiadło się, oczywiście nieproszonych, dwóch samców po kursach PUA, takich, rozumiecie, samozwańczych mistrzów podrywu. Nie rozumieli słowa "nie", więc przeszli od słów do czynów. Jeden skończył ze złamaną szczęką, a drugi - z jądrami przebitymi nożem. Uznano, że w tych okolicznościach nie doszło do przekroczenia obrony koniecznej :)

2 komentarze:

  1. Jądra przebite nożem! I taka właśnie powinna być kara za gwałt/próbę gwałtu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszym punktem tej historii jest fakt, że uznano to za działanie konieczne. Czyli jest światełko w tunelu - wymiar sprawiedliwości zaczyna traktować broniące się kobiety jak ofiary, a napastników jak bandytów.

      Usuń

Wolność! Równość! Sprawiedliwość! (I jajko na twardo!) - kilka słów o wrocławskich anarchistach

Wielu osobom anarchiści kojarzą się z punkami z czubami na głowach i agrafkach na twarzy, którzy piją tanie wina i malują "No future&...