piątek, 25 maja 2018

Pyrkon 2018

Trochę sobie nakupowałem...

"Kiedyś to były czasy..." - to powiedzenie, którego nie rozumiem. Tak samo jak tęsknoty za dzieciństwem.  Dla mnie dobre czasy są właśnie teraz. Za dzieciństwa nie miałem takich imprez jak Pyrkon - po prostu ich nie było.


"Dobre czasy"? Ależ oczywiście! Ale nie mówię tak o minionych latach. Najlepsze lata przeżywam obecnie - za 50 lat ze łzami na policzkach będę wspominał wycieczki do Czech, coniedzielne naleśniki robione z przyjaciółką, spacerki po zakazanych miejscach "tylko dla pracowników PKP", zwiedzanie najbardziej zapomnianych miejsc Wrocławia i wyjazdy na Pyrkon. No właśnie... Pyrkon.


Kiedyś takich konwentów po prostu nie było. Dzisiaj są, więc nadrabiam. Ktoś może zapytać - jak się czuję w towarzystwie ludzi młodszych o 10-20 lat? Szczerze mówiąc, dogaduję się z nimi lepiej niż z rówieśnikami, bo nikt tam nie dziwi się moim zainteresowaniom i nikt nie ośmieli się powiedzieć, że tracę czas i pieniądze (tak jakby hobby było w ogóle stratą czasu).

Pyrkon to miejsce, gdzie można spotkać twórców znanych głównie z nicków internetowych albo obrazków przewijających się w Sieci - nagle okazuje się, że są ludźmi z krwi i kości, całkiem zresztą sympatycznymi. To miejsce, gdzie można znaleźć oryginalne ubrania - od steampunkowych po dziwaczne akcesoria dla fetyszystów. Ozdoby zrobione ze starych zegarków i części maszyn. Po zakupie można to wszystko założyć na siebie i nikt niczemu nie będzie się dziwił. I za to między innymi kocham to miejsce.

Muszę jednak zwrócić uwagę na dwie smutne rzeczy. Pierwsza to wyraźne ochłodzenie wzajemnych stosunków między gżdaczami, sprzedawcami i gośćmi (Dla nieznających nazewnictwa: Gżdacz to osoba będąca połączeniem informacji turystycznej i pomocnika organizatora; sama nazwa pochodzi od nazwy jednego z bohaterów książki Macieja Wojtyszki - dziwacznego, ale bardzo uczynnego stworka, który był ciekawy świata i lubił pomagać innym). Otóż wiele osób coraz częściej zapomina o pięknej konwentowej zasadzie, że wszyscy jesteśmy na "ty": Sapkowski jest Andrzejem, Piekara -Jackiem, a Kańtoch - Agatą. Smutno mi było, gdy osoba, z którą rozmawiałem, mówiła mi "pan". Druga sprawa - coraz więcej ludzi nie odrywa się od smartfonów. Ludzie! Jesteście na największym konwencie w Polsce i nawet na te parę godzin nie możecie poświęcić ludziom, którzy Was otaczają? A jeśli już musicie, to korzystajcie ze smartfonów stojąc, a nie idąc, bo na ludzi wpadacie i krzywdę robicie sobie i innym.

Na szczęście pozytywy zdecydowanie wygrywają. Dlatego tegoroczną edycję będę wspominał dobrze. Pograłem sobie w dziale gier bez prądu - i pierwszy raz wygrałem w "Igranie z gruzem" (to taka jakby "gra w życie codzienne") dzięki temu, że osiągnąłem warunki zwycięstwa, a nie dlatego, że inni umarli z głodu. Grałem sobie w dziale gier retro i chyba wkurzyłem parę osób, które nie radziły sobie tak dobrze. No i zrobiłem trochę zakupów. Zawsze to samo - jadę "tylko popatrzeć", a wracam z towarem za 250 zł.

Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejny Pyrkon za niecały rok... A na razie mogę sobie powspominać. Tam, gdzie byłem pewien, dałem podpisy :)
Tzw. "Old-town", jedna z dwóch wiosek post-apo

Hela (Thor: Ragnarok)

Po lewej Qiu-Gon Jinn, po prawej Obi-Wan Kenobi (Gwiezdne Wojny)


Wysokie Elfy (Heartstone)


Katarina (League of Legends)

Harley Quinn (uniwersum DC, wersja "Suicide Squad")

Boba Fett (Gwiezdne Wojny)

Dość... oryginalne akcesoria ze skóry

Joker i Harley Quinn (uniwersum DC)

Pośrodku - Punisher


Postaci po prawej nie pamiętam, ale kojarzy mi się z "Borderlands 2"


Po prawej - Epic Sax Guy - tego się nawet na Pyrkonie nie spodziewałem :)

Caithlyn (League of Legends)




Maleficent (po lewej przez utratą skrzydeł, po prawej po)


Król-czarnoksiężnik z Angmar (Władca Pierścieni)


Lady Olenna Tyrell (Gra o Tron)

Geralt, Ciri, Yennefer (Wiedźmin)


Kitana (Mortal Kombat)



Leia Organa i Rey (Gwiezdne Wojny)





Darth Vader (Gwiezdne Wojny) i Deadpool. Osobnik w stroju Darth Vadera zaraz zacznie grać na lirze korbowej - to dopiero było coś!



Wioska słowiańska



Biżuteria steampunkowa





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wolność! Równość! Sprawiedliwość! (I jajko na twardo!) - kilka słów o wrocławskich anarchistach

Wielu osobom anarchiści kojarzą się z punkami z czubami na głowach i agrafkach na twarzy, którzy piją tanie wina i malują "No future&...